Postanowiłam uchylić rąbka tajemnicy i pokazać Wam moje robótki na szydełku.
Kiedyś na początku,gdy zakładałam tego bloga pisałam ,że robótki uspokajają mnie.
Można pomyśleć, patrząc na ilość prac ,że jestem bardzo zestresowana hahaha :}
To co dziś przedstawię to efekt kilku lat pracy i oczywiście nie są to jeszcze wszystkie moje serweteczki, obruseczki, firaneczki itp. Niektóre jak widzicie są troszkę pogniecione, ale wyciągnęłam je specjalnie na potrzeby sesji zdjęciowej z pudła, gdzie je przechowuję na co dzień.
Od dziś możecie nazywać mnie "ciasteczkowa dama chwalipięta"
Pierwsza serweta to moje ostatnie dzieło.Leży dumnie w salonie na stole i zbiera pochwały od znajomych, gdy przychodzą do nas (przy okazji ja też dumnie puszę się jak paw).
Nie pytajcie mnie ile czasu zajęło mi zrobienie jej, bo wstyd się przyznać.Zaręczam ,że długooooo, wręcz bardzo długooooo !!!
A oto i one !!!!
-
Marmocetta:
-
ciasteczkowa dama:
Pokaż wszystkie (2) ›